Reportaż ślubny

Justyna i Marcin

O zdjęciach

Witajcie! Przeczytajcie opowieść o powyższych zdjęciach. Ślub i wesele Justyny i Marcina do dzisiaj pamiętam bardzo dobrze. Piękna uroczystość, ogrom miłości, przesympatyczna atmosfera na weselu, tak w kilku słowach mogę opisać ten dzień. Zdjęcia rozpoczęłam od przygotowań, tak jak ma to miejsce w przypadku pakietu rozszerzonego, o którym więcej możecie przeczytać w Poradniku. Pamiętam piękną suknie wisząca na drzwiach, którą za chwilkę Panna Młoda ubierze z pomocą swojej mamy. W rogu pokoju stoi siostra, świadkowa, która z przejęciem przygląda się ostatnim chwilom przygotowań Panny Młodej. Justyna wyglądała przepięknie. Tak jak widzicie na zdjęciu, blond włosy spięte w bardzo elegancką fryzurę, z delikatną ozdobą idealnie pasowały do jej urody. Suknia klasyczna z zabudowaną, koronkową „górą”. Nic dziwnego, że jak Pan Młody wkroczył do pokoju, aż zaniemówił z wrażeniam. Pamiętam, że przygotowania przebiegły bez problemu, mieliśmy sporo czasu do momentu wyjścia, dzięki czemu mogła wykonać serię zdjęć rodzinnych jeszcze w domu Panny Młodej. Jeśli tylko mam taką możliwość, zawsze wykorzystuję wolną chwilkę, aby takie fotografie wykonać – to właśnie zdjęcia z rodzicami, rodzeństwem, najbliższymi osobami są dla Was bardzo cenne, o czym wiele razy od Was słyszałam.

Jednak w końcu trzeba było wyruszyć do kościoła. Podróż trwała krótko i szybko znaleźliśmy się w przestronnym kościele w Nowej Hucie. Najpierw podpisanie dokumentów w zakrysti, a potem już najważniejszy moment tego dnia: ślub. Tutaj zwrócę uwagę na pewien szczegół, wg mnie bardzo ważny i świadczący o fotografie ślubym. Mianowicie zawsze przez ślubem idę przedstawić się Księdzu, który będzie udzielał Wam ślubu oraz pokazuję Legitymację uprawniającą do wykonywania zdjęć podczas Mszy Świętej. Uważam, że to w ten sposób pokazuję szacunek i jest to absolutnie niezbędne, a Księża naprawdę doceniają ten drobny gest. Zaczyna się Msza Święta, tata Panny Młodej prowadzi Justyne do ołtarza, gdzie czeka Marcin. Dosłownie za moment powiedzą sobie słowa przysięgi i założą obrączki. Dla mnie to kluczowy moment, w maksymalnym skupieni obserwuję każdy gest na ich twarzach. Na szczęście, trudno mi zliczyć, który to już ślub, na którym jestem w roli fotografa ślubnego, więc sekunda po sekundzie wiem co się wydarzy i jestem przygotowana, aby żadnego momentu nie przegapić. Przejęci, ale szczęśliwi już po chwili są Małżeństwem. Emocje opadają i pojawiają się szerokie uśmiechy. Piękne momenty! Ale przede mną już kolejny do sfotografowania: wyjście z kościoła. Justyna i Marcin, jako Mąż i Żona, podążają do wyjścia główną nawą i za drzwiami spotykają tłumnie zebraną rodzinę, która obsypuje ich ziarnami ryżu!

Teraz już czas na zabawę w Domu Weselnym! A ta trwała do białego rana! Justyna i Marcin, po tradycyjnym rozbicu kieliszków, wysłuchani życzeń od gości, pięknie zatańczyli swój pierwszy taniec. Dołączyli do nich wszyscy goście, którzy już od pierwszej chwili niemal nie schodzili z parkietu. Początek wesela to dla mnie również bardzo ważny moment, ponieważ najczęściej wtedy wykonuję zdjęcia grupowe. Wg mnie są one absolutnie niezbędne w materiale z reportażu ślubnego. Następnie podczas wesela miały miejsce najważniejsze i tradyjne momenty: tort z fajerwerkami, podziękowanie dla rodziców, oczepiny, ale uwaga oczepiny po hawajsku! Jak takie oczepiny wyglądają: każda panna otrzymuje po jednej wstążce, a Panna Młoda ma zawiązane oczy. Muzyka zaczyna grać, uczestniczki oczepin kręcą się w koło, a w tym czasie Panna Młoda co chwilę odcina jedną ze wstążek. Być może będzie Wam potrzebna pomoc świadkowej. Na koniec zostanie tylko jedna wstążka – panna, która ją trzymała została nową Panną Młodą. Oprócz oczepin wszyscy goście poderwali się do zabawy, w której mogli wybierać rekwizyty: maski, gadżety, okulary, wąsy – była szalona zabawa i zdjęcia grupowe.

Tradycyjny i piękny ślub! Reportaż ślubny pełen wzruszeń i radości – za to kocham swoją pracę! Jeśli podobają Ci się moje zdjęcia zdjęcia skontaktuj się i zapytaj o wolne terminy.

Zapraszam serdecznie,

Ania, fotograf ślubny Małopolska